Executive Search a szybka rekrutacja. Co jest ważniejsze dla biznesu?
24 cze
Autor: Jacek Płuciennik, MBA
Kategoria: Executive Search | Przywództwo | Strategia HR
Czas czytania: 6 minut
Data publikacji: 24 czerwca 2026
Executive Search a szybka rekrutacja. Co jest ważniejsze dla biznesu?
Kandydat w 7 dni to nie rezultat biznesowy. To wyłącznie aktywność rekrutacyjna.
Rynek rekrutacyjny od kilku lat ściga się na liczby.
Kandydaci w 7 dni.
20 000 kandydatów w bazie.
95% skuteczności.
Krótszy time-to-hire.
Więcej CV.
Więcej rekomendacji.
Więcej procesów.
Brzmi imponująco.
Pytanie brzmi jednak:
Co z tego wynika dla biznesu?
Przez ponad 20 lat współpracy z właścicielami firm, zarządami i liderami organizacji zauważyłem jedną powtarzającą się prawidłowość.
Nikt nie przychodzi z problemem:
"Potrzebuję więcej CV."
Nikt nie mówi:
"Potrzebuję kandydata w 7 dni."
Nikt nie buduje strategii rozwoju firmy na podstawie liczby kandydatów w bazie.
Za to regularnie słyszę:
- potrzebuję lidera, który poprawi wyniki sprzedaży,
- potrzebuję dyrektora, który przygotuje sukcesję,
- potrzebuję menedżera, który uporządkuje strukturę organizacji,
- potrzebuję osoby, która przeprowadzi transformację biznesową,
- potrzebuję człowieka, który zatrzyma rotację i odbuduje zaangażowanie zespołu.
I właśnie tutaj zaczyna się różnica między rekrutacją a Executive Search.
Rynek pomylił KPI z wartością biznesową
Współczesna rekrutacja często koncentruje się na wskaźnikach aktywności.
Ilość CV.
Ilość spotkań.
Ilość kandydatów.
Szybkość procesu.
To ważne elementy pracy rekrutacyjnej.
Ale nie są wartością samą w sobie.
To jedynie narzędzia.
W biznesie nikt nie kupuje procesu.
Kupuje rezultat.
Tak samo jak klient nie kupuje młotka.
Kupuje dziurę w ścianie.
Tak organizacje nie kupują CV.
Kupują rozwiązanie problemu biznesowego.
Organizacje nie zatrudniają ludzi. Organizacje rozwiązują problemy.
To zdanie może wydawać się prowokacyjne.
Ale właśnie ono najlepiej opisuje rzeczywistość Executive Search.
Kiedy organizacja rozpoczyna proces poszukiwania kluczowego lidera, prawdziwym celem nie jest zatrudnienie kolejnej osoby.
Prawdziwym celem jest osiągnięcie określonego rezultatu.
Zwiększenie efektywności.
Poprawa rentowności.
Skalowanie działalności.
Zmiana kultury organizacyjnej.
Przygotowanie firmy do kolejnego etapu rozwoju.
Dlatego pierwsze pytanie nie powinno brzmieć:
Kogo szukamy?
Powinno brzmieć:
Jaki problem biznesowy ma rozwiązać ta osoba?
Dlaczego szybka rekrutacja nie zawsze oznacza skuteczną rekrutację
Szybkość jest ważna.
Nie ma co do tego wątpliwości.
Jednak w przypadku stanowisk strategicznych szybkość rzadko jest najważniejszym kryterium.
Znacznie większe znaczenie mają:
- kompetencje przywódcze,
- umiejętność budowania zespołów,
- dopasowanie do kultury organizacyjnej,
- motywacje kandydata,
- zdolność realizowania strategii,
- wpływ na wyniki biznesowe.
Bo najlepszy kandydat dostępny za tydzień nie zawsze jest najlepszym kandydatem dla organizacji.
Natomiast właściwie podjęta decyzja personalna może wpływać na wyniki firmy przez wiele kolejnych lat.
Najdroższa jest błędna decyzja
Firmy często koncentrują się na przyspieszeniu procesu o kilka tygodni.
Znacznie rzadziej analizują koszt nietrafionej decyzji.
A ten może oznaczać:
- utratę klientów,
- spadek wyników,
- wzrost rotacji,
- utratę kluczowych pracowników,
- zahamowanie rozwoju organizacji,
- osłabienie kultury organizacyjnej.
Właśnie dlatego w projektach Executive Search kluczowa nie jest odpowiedź na pytanie:
Jak szybko?
Kluczowa jest odpowiedź na pytanie:
Jak skutecznie?
Przyszłość należy do jakości decyzji
Przez lata rekrutacja była rozliczana z aktywności.
Coraz częściej będzie rozliczana z jakości decyzji.
Bo organizacje nie potrzebują większej liczby kandydatów.
Potrzebują większej liczby właściwych decyzji.
I właśnie dlatego uważam, że przyszłość Executive Search nie należy do firm, które najszybciej dostarczą CV.
Przyszłość należy do tych, którzy najlepiej rozumieją biznes, kulturę organizacyjną i rzeczywiste wyzwania swoich klientów.
Bo największym problemem rekrutacji nigdy nie był brak kandydatów.
Największym problemem było znalezienie człowieka, który rozwiąże właściwy problem biznesowy.
O autorze
Jacek Płuciennik, MBA
Ekspert Executive Search, doradca biznesowy oraz CEO be5 GROUP.
Od ponad 20 lat wspiera właścicieli firm, zarządy oraz liderów HR w budowaniu organizacji poprzez skuteczne zarządzanie kapitałem ludzkim. Specjalizuje się w rekrutacjach na stanowiska menedżerskie i zarządcze, projektach Executive Search, analizie motywacji kandydatów oraz strategii rozwoju organizacji.
Twórca koncepcji:
Human Capital / First!
Według której kapitał ludzki stanowi najważniejszą przewagę konkurencyjną współczesnych organizacji.
Sprawdź naszą ofertę już dziś
Sprawdź nasze usługi, które pomogą Twojej firmie osiągnąć sukces. Skontaktuj się z nami, aby dowiedzieć się więcej!
Przeglądaj inne artykuły
7 sie
Dlaczego motywacja, motywowanie, rozwój i rekrutacja nie konkurują ze sobą?
„Największym błędem organizacji nie jest brak programów motywacyjnych. Największym błędem jest przekonanie, że motywację ludzi można zastąpić systemem motywowania.” Jacek Płuciennik
5 sie
Kapitał ludzki nie powstaje podczas rekrutacji. Powstaje każdego dnia
„Przewaga konkurencyjna nie powstaje wtedy, gdy zatrudniasz właściwego człowieka. Powstaje wtedy, gdy potrafisz rozwijać ludzi, których już masz, i mądrze uzupełniać organizację o kompetencje, których jeszcze potrzebujesz.” Jacek Płuciennik
3 sie
Rekrutacja nie rozwiązuje problemów kadrowych. Najczęściej je ujawnia
„Rekrutacja nie jest początkiem zarządzania kapitałem ludzkim. Najczęściej jest konsekwencją decyzji podjętych wiele miesięcy wcześniej.” Jacek Płuciennik
1 sie
Organizacje nie mają problemów z danymi. Mają problem z decyzjami.
Większość organizacji błędnie definiuje koszt wakatu. Gdy odchodzi CFO, COO, Dyrektor Produkcji, Plant Manager lub członek Zarządu, firmy najczęściej koncentrują się na kosztach rekrutacji, poziomie wynagrodzenia lub czasie potrzebnym do znalezienia zastępstwa. To błąd. Największym kosztem nie jest brak człowieka. Największym kosztem jest brak właściciela decyzji. To właśnie wtedy organizacja zaczyna funkcjonować w stanie zawieszenia. Decyzje są odkładane, odpowiedzialność rozmywa się pomiędzy kilka osób, projekty tracą dynamikę, a kluczowe wskaźniki biznesowe pogarszają się często na długo przed tym, zanim problem pojawi się w raportach finansowych. W praktyce Executive Search nie jest procesem znalezienia kandydata. Executive Search jest procesem przywracania organizacji zdolności do podejmowania właściwych decyzji.